Kiedy tylko Stanley podesłał ciężarówkę pod dom staruszka,
chwyciłam swój najlepszy strój. Spojrzałam jeszcze raz na bilety. Pracodawca
oczekiwał, że szybko znajdę ten bilet, bo były na dzisiaj! To ten bilet, który
ja przegrałam! To było miejsce w pierwszym rzędzie. Na godzinę siedemnastą. Była
szesnasta. Denerwowałam się biegając po domu. Bern popchnął mnie nosem do
łazienki spojrzałam na siebie. Wyglądałam okropnie! Byłam cała rozmazana.
Poprawiłam makijaż ulepszając go. Nagle Bern zaczął szczekać, a ja
podskoczyłam. Dobrze, że malowałam rzęsy, więc dużego uszczerbku nie było. Spojrzałam
na psa, który wpatrywał się w zegar. Zostało mi trzydzieści minut. Chwyciłam
bilet i wsiadłam do taksówki, którą zamówiłam w międzyczasie. Bern patrzył się
na mnie z okna merdając ogonem.
Oczywiście
przed sceną stał tłum niepełnoletnich dziewczyn. Szanowałam je za poświęcenie
temu zespołowi. Ja jednak miałam przepustkę do pierwszego rzędu. Zaczęłam się
przepychać przez tłumy.
-Gdzie się pchasz?! – pisnął ktoś. Spojrzałam w dół. To była
malutka dziewczynka. Poklepałam ją po głowie i przeciskałam się dalej. Po
dziesięciu minutach byłam na swoim miejscu. Konferansjer zapowiedział chłopców.
Zaczęli od piosenek nowszych, a potem nastąpiła sławna gra w wybieranie
ulubionych tweetów. Szybko chwyciłam za telefon.
-Jestem głodna, mogę was zjeść? – napisałam śmiejąc się.
Chłopcy czytali kolejne tweety śmiejąc się i zaczepiając siebie nawzajem.
-„Jestem głodna, czy mogę was zjeść?” – przeczytał Harry
Styles i zaczął się śmiać. – [T.I.], rząd pierwszy. Gdzie jesteś? – po chwili
dotarło do mnie, że to o mnie chodzi! Podniosłam rękę, ale zobaczyłam, że inna
dziewczyna też podnosi rękę. Zdenerwowałam się. Wiedziałam doskonale, że to ja.
Harry podszedł najpierw do niej. –Czy to ty? Jak miałaś na imię? – zapytał się.
-Donna? – powiedziała niepewnie dziewczyna.
-Yyyyy! – wrzasnął Harry. Podniosłam swoją rękę jeszcze
wyżej, żeby na pewno mnie zobaczył. Podszedł do mnie. Moje szare komórki
przestały pracować. – Jak miałaś na imię?
-[T.I.] – powiedziałam jąkając się.
-Mam pomysł na zabawę! – wrzasnął do mikrofonu Niall Horan.
Podskoczyłam wystraszona. Harry wyprostował się i odwrócił w jego stronę.
-Zaskocz nas. – dodał Zayn Malik z uśmiechem.
-Weźmy tą dziewczynę. Zawiążmy jej oczy i ma nas poznać! –
powiedział w wielkim skrócie Horan. Louis Tomlinson zaczął skakać jak małpka.
-Tak, tak, tak! – Niall śmiał się z niego. Harry wyciągnął
do mnie rękę i pomógł mi wejść na scenę.
-Chłopcy, to jest [T.I.]. [T.I.] to jest Niall, Zayn, Liam i
Louis. – chłopacy pomachali do mnie, a ja do nich. Nie wierzyłam w swoje
szczęście i stałam jak odrętwiała. Liam
pobiegł za scenę i przyszedł z powrotem z czerwonym szalikiem. Zawiązali mi nim
oczy i zakręcili dookoła. Ktoś chwycił mnie za ręce. Poczułam, że dotykam
czyjejś skóry. Brnęłam w górę czując rękaw. Dotknęłam głowy. Potem włosów.
-Hmm… mięciusio. Harry? – powiedziałam uśmiechając się pod
nosem.
-Brawo! – krzyknął Liam do mikrofonu. Byłam w stanie niewiarygodnej
ekstazy.
Ariel ♥