sobota, 12 stycznia 2013

Harry cz.1


Było dosyć ciemno, nawet jak na Londyn. Trochę się bałam iść na losowanie złotych biletów, ale nie pozwoliłabym sobie zostać w domu i nic nie robić. Zapięłam szczelniej kurtkę i podniosłam wyżej szalik. Czułam przeszywające zimno. Weszłam do budynku, którego adres leżał zapisany na kartce w mojej kieszeni. Drzwi były szklane i widziałam pełno dziewczyn. Od pierwszego spojrzenia widać było, że są rozpieszczonymi dziewczynkami z bogatej dzielnicy.
-Odsuń się, chcę mieć miejsce jak będę szła po swój złoty bilet! – powiedziała jedna z nich zarzucając blond włosami. Nie odzywałam się. Nie potrzebni mi nowi wrogowie. Scena, na której stała kula z losami była do połowy zasłonięta kurtyną.
-Proszę, pani los. –powiedział ochroniarz i podał mi zwitek.
-Dziękuję. – zabrałam karteczkę i uśmiechnęłam się. Spojrzałam na kartkę. „Los nr 69”. Zaśmiałam się pod nosem.
-Dziękuję wam za przyjście. Losowanie będzie szybkie. Zwyciężczynię poproszę do swojego gabinetu, gdzie ustalimy zasady złotego biletu i przepustki za kulisy. – zawsze marzyłam o takim bilecie, ale nie miałam wystarczająco dużo pieniędzy na jego zakup. – Uwaga… Wylosowany numer to… - konferansjer zawiesił na chwilę głos.
-69! –usłyszałam cichutki szept.
-69! – krzyknął konferansjer. Rozległ się wielki szum. Wiele nastolatek krzyczało, że to one, ale kiedy przyszło do sprawdzania kuponów, to okazały się fałszywe. Podeszłam niepewnie do podestu.
-To ja. – powiedziałam cicho. Nikt mnie nie usłyszał. – Ja mam 69! – krzyknęłam ze wszystkich sił. W całej Sali zrobiło się cicho.
-To proszę ze mną. – uśmiechnął się konferansjer. Poszłam za nim. Ochroniarz szedł za mną i pilnował, żebym nie zrobiła czegoś głupiego. Mężczyzna stanął przed jakimiś drzwiami i je otworzył. – Zapraszam.
-To nie miałam rozmawiać z panem? – byłam zdezorientowana. Otworzyłam torebkę i przesądnie dotknęłam ręką gazu pieprzowego. Tak na wszelki wypadek. Weszłam do środka. Były tam tylko dwa skórzane fotele i stolik pomiędzy nimi. Drzwi zamknęły się za mną.
-Siadaj. – usłyszałam znajomy głos. Zrobiłam o co mnie prosił. – To ty miałaś numer 69? – powiedział ze śmiechem. Wtedy krzesło obróciło się i przed chwilę zobaczyłam ochroniarza, który stał na końcu pokoju. – Cześć. – powiedział Harry Styles. Moje serce stanęło na chwilę. Nie wierzę. Widzę swojego idola. Myślałam, że w tej chwili poczuję coś w rodzaju niezmierzonej ekscytacji i nie będę mogła zapanować nad sobą, ale tak się nie działo.
-Cześć. – odpowiedziałam dziwnie swoim głosem. – To jak z tym biletem? – powiedziałam uśmiechając się.
-Nie poznajesz mnie? Jestem Harry Styles. – powiedział Hazza i wydął przy tym wargi. Roześmiałam się serdecznie.
-Ale ja wiem, kim ty jesteś. – powiedziałam.
-Nie zamierzasz się na mnie rzucić i kazać mi ciebie wziąć za żonę? – powiedział śmiejąc się na cały głos.
-Nie? – byłam lekko zdziwiona słowami Harry’ego.
-Widzę, że jesteś fajna. Normalna. – dodał Harry i wręczył mi kopertę. Zajrzałam do niej był tam złoty bilet wraz z przepustką za kulisy. – Czekaj! – zabrał mi kopertę i schował za swoimi plecami. Pogmerał w niej i oddał mi z powrotem. – Otwórz ją jak będziesz wracała. – uśmiechnął się do mnie promiennie. Wstałam z bardziej zdziwioną miną, niż gdy weszłam do tego pokoju. Miałam wielki mętlik w głowie, a jakby inaczej. Wyszłam bocznym wyjściem. Cieszyłam się z tej decyzji. Dziewczyny, które brały udział w losowaniu stały przy głównym wejściu czekając na mnie i złoty bilet. W drodze do domu otworzyłam kopertę i przejrzałam ją dokładnie. Był bilet, wejściówka za kulisy i wymięta karteczka. „Zadzwoń” przeczytałam tekst i numer na głos. Uśmiechnęłam się pod nosem i pokręciłam głową.

Podobało się? :)
Made by Ariel ♥ 

1 komentarz:

  1. kochane 69! <3

    a z tego:

    "-Nie poznajesz mnie? Jestem Harry Styles. – powiedział Hazza i wydął przy tym wargi. Roześmiałam się serdecznie.
    -Ale ja wiem, kim ty jesteś. – powiedziałam.
    -Nie zamierzasz się na mnie rzucić i kazać mi ciebie wziąć za żonę? – powiedział śmiejąc się na cały głos.
    -Nie? – byłam lekko zdziwiona słowami Harry’ego."

    hahaha to poprostu leję. genialne, genialne, geniale! ach te fanki czekające na ten złoty bilet. ;3

    @cranberry_horan

    OdpowiedzUsuń